środa, 31 marca 2010

Nerwica i inne strachy na lachy ;)

Najpierw najlepsze zajęcie dla osób znerwicowanych

komplet, ale można i osobno - fuksjowe perełki 


kolczyki (nad bali czają się ruby Swarki)


bransoletka

NIE MA


i coś dla mniej znerwicowanych ;)

barwiony agat z ametystem i Swarovski copper



akwamaryn z bali (na zamówienie)

NIE MA


Swarovski copper i ruby, dłuuuugaśne 
(jak znajde linijkę to zmierzę - 10cm!)

NIE MA


i na koniec agatowe kolczyki z poprzedniego posta
(nie potrafię fotografować żmijek )

NIE MA



i jeszcze słowo o jubilexie
napisałam do nich wczoraj maila. Pan W. odpisał mi, że przeoczył moje zamówienie i zrealizuje je najszybciej jak to możliwe. Nice :/
a ja czekam jak ten dureń od 17 marca :/

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja bym się dopiero znerwicowała jakbym miała robić bransoletkę z takich drobiazgów :)))
Nie wiem jak Ty to ogarniasz i masz tyle cierpliwości. Cudna Ci wyszła!!! I ten kolor taki wesoły, wiosenny.

Ja tam mogę brać od Ciebie wszystko co zrobisz w ciemno. Zresztą mój kuferek zawiera parę moich ulubionych skarbów "made by Rogi" ;)

Wiola

coco.nut pisze...

akwamaryn z bali jest absolutnie piękny!!! a ten komplet dla znerwicowanych - faktycznie podziwiam twoją cierpliwość, ale warto było!!!

boniusia pisze...

zdecydowanie perełki... są cudowne... takie jak lubie...
ale raczej nie dla znerwicowanych tylko chorych na bizu ;)

PiAnka pisze...

Aniu - cudne wszystko!!!!
Komplet wymiata! Ty wymiatasz ostatnio:-) Normalnie aż doła łapię, chyba nie powinnam tu zaglądać...;-)

marArt pisze...

mnie to już musieli by zamknąć w wariatkowie za moje gronkowce:)))ale ja bez nich żyć nie potrafię-uspakajają:)
wszystkie prace piękne!!!
pozdrawiam ciepło-M.

Filoarte pisze...

Przepiękne biżu jak zawsze! Trudny wybór, ale chyba jednak pierwsze są moimi faworytami, mają w sobie jakąś taką niezwykłą tajemniczość, dostojność i uniwersalną klasę przy jednoczesnej dzikości i niemożliwości poskromienia, coś w ten deseń:)
Dołączam się do Pianki, ja także ilekroć do Ciebie zaglądam, to wydaje mi się, że to, co robię, to taka słabizna;)Ale wiesz chyba nie zdołam Cię nie odwiedzać, to uzależnia, ale tak pozytywnie:)))
Pozdrawiam cieplutko!

AMA pisze...

Takie cuda, te dla znerwicowanych zwlaszcza i agatowe żmijki, że chciałoby się mieć... i nie ma za co na razie :(
Ale przepiękne są, to najważniejsze ;)

Klara pisze...

Ania cudne i te dla znerwicowanych (a chyba zwłaszcza)i dla dla spokojnych ...bije pokłony ..i niezaglam bo popadne w mega kompleksy...(do następnego posta nie zaglądam;))

Aleksandra pisze...

Ania, fantastyczne. Uwielbiam Twoje kolczyki! A im więcej Twoich dzieł oglądam tym bardziej się zastanawiam czy nie zacząć się przyzwyczajać do bransoletek i naszyjników :)

Anney's World... pisze...

aniu, piekne wszystko!
perelki cudne,ale akwamaryny z bali powalajace!!!

Kasia - szauotek pisze...

masakra z tym jubilexem... no ale dobrze, że wszystko się wyjaśniło. Kolczyki świetne, zazdroszcze loopików, bo sama doipiero nad nimi pracuje:(

AGNES pisze...

Bransoletka z tych perelek jest przecudna!!!!!!!!!!

rogi pisze...

Dziekuje, kochane :)

Wiola Ty jestes moim najwiekszym motywatorem :)

Pianka, nie pisz glupot ;) Twoja bizu jest piekna i niepowtarzalna!

marArt, ja przy Tobie to gronkowy pikuś jestem ;)

Filoarte, Twoj komentarz jak zwykle przepieknie napisany :)

Kasiaszauotek, powodzenia w cwiczeniu owijanych loopów. Ja ostatnio przylapalam sie na tym, ze nie umiem juz robic tych zwyklych, raz zrobilam, caly kolczyk mi sie rozlecial ;)

Paulina pisze...

Twoja biżuteria jest niesamowita - chylę czoła przed takim talentem!:)
pozdrawiam serdecznie i dołączam Twój blog do ulubionych