czwartek, 4 listopada 2010

jak mi źle

to wiecie co robię
biorę kilka dużych i mnóstwo małych kamieni i "gronkuję" czy też "zawijam"
jak zwał tak zwał
no i takie coś powstało
dwie bransoletki


JESOBEL fiolety i czernie



BROWNIE - brązy i szarości
NIE MA




 

i zmodyfikowałam lekko 2 pary kolczyków

BALDOMERO

w tych zmieniłam sopelki labradorytu na kule i zoksydowałam



DOLORES
tutaj wymieniłam bigle, zoksydowałam, przetarłam i wypolerowałam


7 komentarzy:

coco.nut pisze...

JESOBEL jest cudna!!!

Teo pisze...

Aniu
tulkam cie - żeby źle było nieco mniej

cudne bransoletki
:)

Anonimowy pisze...

Bigle w dolores mi się bardzo podobają!!!

Ta brązowa bransoletka co prawda nie w mojej tonacji, ale podziwiam za precyzję. Fioletowa za to trafia całkowicie w mój gust :)

Wiola

boniusia pisze...

fioletowa bransoletka thebeściarska..

ps. Aniu... jakoś musi być i to samopoczucie i to wszystko kiedyś w końcu się zmieni... na lepsze... bo musi... ja to wiem i musze w to teraz mocno wierzyć... choć to bardzo trudne... 3maj sie cieplo kochana!!!

franio pisze...

druga bransoletka ekstra ze wzgledu na ciekawe połączenie kolorów. nie mogę się napatrzeć

ew pisze...

Bransoletki są świetne! No i mam dylemat moralny, bo nie wiem, czy życzyć Ci polepszenia humoru gdy takie piękności tworzysz ;) Ale niech tam - rozchmurz się - jutro będzie lepiej :D

KasiaJewellery pisze...

fioletową bransoletke bym ci skradła ..... mmmmm cudeńko!!!