piątek, 6 listopada 2009

Jane's Addiction

a właściwie Anna's addiction ;)

nic nie poradzę na to, że jestem uzależniona od robienia biżuterii, nawet pomimo braku zapału, motywacji i materiałów - po kilku dniach przerwy musiałam coś zrobić.
Takie zwykłe składaki

Najpierw kolczyki, które nazwałam (cóż poradzę, że lubię nadawać biżu imiona ;)) islandzkim imieniem Sula - białe perełki rzeczne i srebro. Takie mini gronka.





Kolejny to komplet Keve (z węgierskiego ;)) zrobiony z ceramicznych granatowych kulek i kryształków Swarovski (i srebra oczywiście).

NIE MA








W kulkach odbija się mój czerwony szlafrok w chmurki - tak tak, czasem noszę czerwony szlafrok w chmurki w piątkowe południe ;)

Edytuję posta, żeby napisać, że dostałam jeszcze jedno wyróżnienie, tym razem od
borsuczka robiącej cudną delikatną biżuterię.





Dziękuję Borsi :)

7 komentarzy:

ipsa pisze...

podobają mi się perełki:)

Anney's World... pisze...

bardzo ladne z ceramiki :)

podziekowania na blogu aniu :)

boniusia pisze...

czyż nie mówiłam, że zaraz coś sklecisz.... ;)

Rogata pisze...

Dziekuje dziewczyny :)
Tak, Boniusiu, przyznaję Ci - miałaś rację :)
ja jednak nie umiem bez tego żyć i już. Nawet będąc w tak kiepskiej formie na wielu frontach.

Teo pisze...

Ania
Ale cudne te mini gronka
:)

boniusia pisze...

Cieszy mnie to niezmiernie bo trzeba mieć choć jedną taką pasję w życiu ;) i dobrze, że Ty ją masz pomimo występujących przeciwności :) Pozdrawiam cieplutko!

marArt pisze...

Mini gronka subtelne i eleganckie jak to perełki a ceramika....mniam,mniam:)