W związku z życiowo-rodzinnymi zawirowaniami, dużymi wydatkami i takimi tam, do końca wakacji blog będzie odpoczywał (choć ostatnio i tak już odpoczywa całkiem długo ;))
Jeszcze tylko, przed przerwą, kilka biżutków, perłowych, podobnych do siebie
NIE MA
NIE MA
NIE MA
NIE MA
i na koniec pochwalę się naszym kochanym cavalierkiem, debiutującym nad morzem
wody boi się jak ognia
Lewituję od miesiąca między stanem normalności i nienormalności
niestety wciąż z przewagą tego drugiego
gdyby nie Ozzie pewnie znowu leżałabym zwinięta w krążek...
W przebłyskach normalności zrobiłam co poniżej
bez podpisów, bo "dzidzia" śpi mi na kolanach i krępuje mi ruchy
i do Klary - obiecuję, że już niedługo prezencik dla Ciebie będzie gotowy.